Accomplice Affair - Cienie
29,99 zł
![]()
Moja przygoda z dark ambientem – odsłona druga. Cienie to najnowsze wydawnictwo Przemysława Rychlika ukrywającego się pod szyldem Accomplice Affair. Jak przyznaje sam kompozytor w jednym z wywiadów, Cienie to rozwinięcie pomysłów z Samotnego Horyzontu. Wykorzystano tutaj więcej instrumentów, dodatkowo pojawiły się również szepty. Nowy album jest dużo bardziej różnorodny i z całą pewnością mroczniejszy. Dwa pierwsze utwory z udziałem Marka Styczyńskiego z Karpat Magicznych uważam za rewelacyjne. Później płyta trochę zwalnia tempo, ale tajemnicze kołatania, szmery i szepty podtrzymują niepokojący klimat. Warto zaznaczyć, że nad Cieniami unosi się duch młodopolskiego poety Tadeusza Micińskiego, znanego ze swoich zainteresowań mistyką i okultyzmem. Nie pozostaje to bez wpływu na odbiór muzyki. Wewnątrz okładki płyty wykorzystano fragmenty jego poezji, co muszę przyznać jest świetnym posunięciem. Dwie sfery dźwięku i obrazu przenikają się wzajemnie i pomagają w interpretacji zarówno muzyki jak i poezji. Szkoda tylko, że grafika trochę kuleje, wtedy słowo, obraz i dźwięk idealnie korespondowałyby ze sobą.
Ogólnie rzecz biorąc, podobnie jak przy poprzednim albumie, główną rolę w odbiorze tego rodzaju muzyki, gra nasze otoczenie oraz nastrój w jakim się akurat znajdujemy – nie będę się dublować, dlatego zainteresowanych tą kwestią odeślę do recenzji Samotnego Horyzontu. Osobiście Cienie bardziej do mnie przemawiają, głównie ze względu na większe zagęszczenie mroku oraz towarzyszące muzyce teksty wspomnianego już Tadeusza Micińskiego – zrobiło to na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Zakończę więc tę recenzję słowami poety, które najlepiej oddają klimat twórczości Accomplice Affair: „Ponad głębiami czarnych wód leżę w bezchwiejnym cichym śnie i marzę…” /ANNA WESOŁOWSKAPrawa autorskie zastrzeżone © Snowy Tension Pole 2009 - 2011